Poniedziałek, dochodzi 20. Prezes TVP Jacek Kurski rozsiada się w fotelu gościa „Wiadomości”. Opowiada, jak urzeczony talentem Zbigniewa Wodeckiego sięgnął dawno temu po gitarę, i płynnie przechodzi do opolskiego festiwalu.

– Jestem porażony, że w takim dniu, kiedy opłakujemy śmierć wybitnego artysty, prezydent Opola bez żadnych podstaw prawnych zrywa umowę z telewizją. Jest to niewybaczalny skandal i okrył hańbą się pan prezydent. Mówię to z przykrością, dlatego że muzyka nie jest ani pisowska, nie jest platformerska, jest po prostu polska. A to jest festiwal polskiej piosenki.

Ja chcę powiedzieć jasno: jedynym powodem odwołania koncertu Maryli Rodowicz była śmierć jej mamy. Ja wiem, co to jest śmierć mamy, sam noszę żałobę po mamie, która zmarła kilka miesięcy temu, nikt nie ma prawa oczekiwać od nikogo, żeby wtedy śpiewał.

Pogrzeb Anny Kurskiej. A na nim osobistości z różnych stron: Kaczyński, Michnik, Wałęsa, Gwiazda...

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej