ROBERT RIENT: W książce „Kamień węgielny” nazywa pan papieża Franciszka „fałszywym prorokiem” używającym „inteligentnej manipulacji wizerunkowej”.

KRZYSZTOF CHARAMSA: Niektórzy oddzielają uśmiechniętą twarz Franciszka i słowa miłości, które wypowiada przed kamerami, od ekstremalnych katolickich grup napadających na gejów i lesbijki, od księży nawołujących do nienawiści, popierających obozy dla gejów w Czeczenii. Oni wszyscy należą do tej samej grupy realizującej doktrynę przyzwalającą na przemoc. Ale od pracy Franciszka znacznie krytyczniej oceniam pracę papieża Benedykta XVI. To był najbardziej homofobiczny pontyfikat, jakiego byłem świadkiem. Papieże różnili się sposobem okazywania lęku przed osobami homoseksualnymi. Wojtyła robił to emocjonalnie, a Ratzinger intelektualnie...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.