TOMASZ KWAŚNIEWSKI: Rozmawiasz w domu o polityce?

AGNIESZKA DZIEMIANOWICZ-BĄK: Jeśli pytasz o spory, to najbardziej zapalczywe zawsze toczyłam z mamą. Między innymi o rolę państwa.

Myślę, że to po części kwestia pokoleniowa – ze względu na doświadczenie i pamięć poprzedniego ustroju moi rodzice długo kojarzyli udział państwa w życiu obywateli z opresją.

Chcą, żeby tego państwa było jak najmniej?

– Już nie. To trauma poprzedniego ustroju popychała ich w stronę liberalizmu, akceptowania transformacji, niezależnie od kosztów. Teraz przekonują się do tego, do czego jako Razem w ogóle próbujemy przekonać Polki i Polaków: że nie musimy wybierać między autorytarnym, państwowym reżimem a neoliberalnym...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.