Mediolan, początek kwietnia, wszystkim w głowie tylko wnętrza, bo trwa Salone Internazionale del Mobile, najważniejsze w sezonie targi designu. Aż wtem jednej pani z głowy wychodzą kieliszki i jakieś jeszcze przyrządy do drinków uformowane nieco w bukiet. Pod szyją ma upięte róże. Sukienka – krótka, ale rozłożysta – cała w kwiaty. Z dywaników! Dama po sąsiedzku suknię ma do ziemi – z liści. Z głowy zsuwa się tkanina, oczywiście w kwiaty. Stoją przy wejściu do salonu Zara Home – wnętrzarskiej odsłony słynnej odzieżowej sieciówki.

Przystroił je w ten sposób, używając rzeczy do wyposażenia wnętrz, dyrektor Muzeum Brytyjskiego Folkloru Simon Costin – scenograf i kurator, który z sukcesami znajduje połączenia między designem a modą. W swoim czasie współpracował z Alexandrem...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.