BEATA CHOMĄTOWSKA: „Wszyscy jesteśmy narkomanami, nowe technologie uzależniają tak samo jak heroina” – pisze pani w książce „The Power of Off”. Czy to nie przesada?

NANCY COLIER: Nie ma wątpliwości, że stan, w którym się jest nieustanne podłączonym, ma wszystkie symptomy tradycyjnego uzależnienia. Przede wszystkim, podobnie jak po alkoholu czy narkotykach, w mózgu uwalnia się dopamina, neuroprzekaźnik nazywany hormonem szczęścia, który odpowiada za nasze poczucie przyjemności. Jeśli nieustannie aplikujemy sobie ten wyzwalacz, z powodu nagłej przerwy w dostawie doświadczamy skutków ubocznych jak po odstawieniu substancji narkotycznej. Obraz mózgu osoby pochłoniętej polowaniem na okazje w sklepach internetowych przypomina mózg heroinisty po wstrzyknięciu działki.

...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.