Mark Zuckerberg w ubiegłym miesiącu opublikował śmiały manifest o potrzebie budowania globalnej wspólnoty i o roli Facebooka w tym projekcie. Jego list – 5700 słów – zamieszczony na jego profilu, oczywiście facebookowym, miał nie tylko uspokoić obawy związane z rolą mediów społecznościowych w rozpowszechnianiu „fake news”. Przede wszystkim wynikało z niego, że Facebook nie jest już jedynie biznesem ani nawet platformą komunikacyjną, lecz wkracza na drogę do przekształcenia się w ogólnoświatowy ruch ideologiczny.

Pozostało 95% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej