Niedawno Intel kupił Mobileye, izraelską spółkę zajmującą się tworzeniem sensorów, kamer i systemów wykorzystywanych w pracach nad autonomicznymi pojazdami. Cena: 15 mld dolarów.

Ale to nie pierwsza transakcja, której przedmiotem jest izraelski start-up. Już cztery lata temu za 1 mld dolarów Google kupił aplikację nawigacyjną Waze, też z Izraela. A wcześniej za 5 mld Cisco przejęło oprogramowanie NDS dostarczające cyfrowe treści do kablówek i telewizji satelitarnych.

Sukcesy start-upów przyciągnęły do Izraela międzynarodowych graczy, którzy chętnie czerpią z tej kuźni talentów. Dodatkową zachętą dla nich są ulgi podatkowe.

Rząd Izraela przeznacza aż 4,5 proc. PKB na badania naukowe. Trzy razy tyle co Polska.

Koszty innowacji...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.