Młoda, atrakcyjna dziewczyna nagrywa filmik i umieszcza go na YouTubie. Wideo wygląda na amatorskie. Dziewczyna mówi po angielsku, polskie napisy dodane u dołu ekranu mają błędy, wyglądają, jakby tłumaczył je internetowy translator. – Cztery miesiące temu byłam w Europie i poszłam na koncert amerykańskiego zespołu. Na tym koncercie poznałam chłopaka z Polski. Był niesamowity, w stu procentach w moim typie – opisuje Dee Dee. Następnie relacjonuje, że w zamieszaniu po koncercie się zgubili.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej