Młoda, atrakcyjna dziewczyna nagrywa filmik i umieszcza go na YouTubie. Wideo wygląda na amatorskie. Dziewczyna mówi po angielsku, polskie napisy dodane u dołu ekranu mają błędy, wyglądają, jakby tłumaczył je internetowy translator. – Cztery miesiące temu byłam w Europie i poszłam na koncert amerykańskiego zespołu. Na tym koncercie poznałam chłopaka z Polski. Był niesamowity, w stu procentach w moim typie – opisuje Dee Dee. Następnie relacjonuje, że w zamieszaniu po koncercie się zgubili.

Para nie zdążyła się wymienić numerami, dziewczyna nie wiedziała, jak skontaktować się z „Votkiem” (pisownia oryginalna). Dlatego prosi o pomoc internautów – może jeśli filmik rozprzestrzeni się po sieci, trafi do chłopaka, a ten się z nią skontaktuje. Apel Dee Dee w ciągu pięciu dni od publikacji obejrzano 1,5 mln razy. „Wiem, że to dziwne, ale cuda się zdarzają, prawda?” – mówi Dee Dee na koniec.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej