"My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie bez alienacji” – ta wypowiedź Tadeusza Krońskiego pochodząca z jego listu do Czesława Miłosza z 7 grudnia 1948 r. przyniosła mu ponurą sławę we współczesnej Polsce. Kroński stał się dla wielu tylko apologetą i sługą stalinowskiego terroru, pragnącym przemocą zwalczać opór przed nową komunistyczną Polską. Taka redukcja była tym łatwiejsza, że owo zdanie – rzeczywiście, moralnie nie do obrony – stanowiło bodaj jedyną powszechnie znaną wypowiedź filozofa, który pozostawił po sobie niewiele tekstów, po części formułowanych zresztą w zgodzie ze stalinowskim idiomem, i silniej funkcjonował w pamięci przyjaciół jako osobowość i nauczyciel niż jako akademicki filozof.

A ponieważ w Polsce stalinizm bywa wciąż...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.