Belweder, wyjątkowo kretyńskie imię dla psa” – zauważa jeden z bohaterów najnowszej powieści Wojciecha Chmielewskiego. I poniekąd nas uspokaja. Wbrew niepokojącemu tytułowi „Belweder gryzie w rękę” nie jest powieścią polityczną. To książka obyczajowa, zajmująca i utrzymana w dobrym stylu, w dodatku o doświadczeniu nad wyraz powszechnym: wchodzeniu w kryzys wieku średniego.

Pomysły na...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.