Róbmy swoje! Może to coś da, kto wie? Drobiazgów parę się uchowa: kultura, sztuka, wolność słowa...” – wzywał genialny Wojciech Młynarski „inteligencję” w 1986 roku.

Dzisiaj, kiedy – jak śpiewał – „na łeb wam wali się ten kram, aż sypią się zeń drzazgi”, sędziowie, by robić swoje, powinni nie tylko orzekać, ale też bronić państwa prawa...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.