Agnieszka Kublik: Masz na sobie koszulkę Orkiestry „Jednoczymy 25 lat”. Owsiak jednoczyciel?

Jurek Owsiak: Tak jest. Kiedy napisałem na Facebooku podziękowanie za ostatni finał, 2,5 mln osób w to weszło. W komentarzach przewija się coś takiego: dziękujemy za normalny dialog, za to, że nie ma u was gestu Kozakiewicza, bo wielu ludzi pokazuje ten gest.

Myślę, że w tych ciężkich czasach powinniśmy znaleźć ogromny plus. Ja znajduję: to są czasy odbudowywania w nas powinności obywatelskich. Musimy sobie przypomnieć – my, Polacy – że musimy chodzić na wybory. Zwracać uwagę na otaczający nas świat w kategoriach wspólnotowych. Odświeżyć nasze pomysły w kategoriach przyjacielskich i budowania Polski, z której chcemy być dumni także na zewnątrz i która ma wyrażać nas samych.

W 2015 r. zapomnieliśmy pójść na wybory, nie miejmy do nikogo pretensji. Ja szanuję ich wynik, on nie został nam przyniesiony w teczce. I próbuję teraz ludziom mówić: żeby to się nie powtórzyło, musisz iść głosować. Niech te 50 proc. narodu, które nie poszło na wybory, przypomni sobie, na czym to polega. Niech otrząśnie się, kiedy widzi nepotyzm, który teraz panuje. Ten za rządów PO to było małe miki w porównaniu z tym, co się dzieje teraz, kiedy masz totalnie niekompetentnych ludzi na tylu ważnych stanowiskach. I to oni decydują o naszej rzeczywistości, bezpieczeństwie. Jeżeli ta terapia szokowa ma trwać następne trzy lata, już teraz spróbujmy w tym wszystkim budować siebie na przyszłość. To nie będzie 300 lat. To tylko trzy lata, a może mniej, a może jeszcze następne cztery, ale już teraz musimy z tego wyciągać wnioski.

WOŚP bez wojska, bez znaczka Poczty, bez TVP. Państwo PiS Jurka Owsiaka nie cierpi

Powtarzasz, że przestaliśmy ze sobą rozmawiać, bo się wzorujemy na politykach. Naprawdę oni są temu winni?

– Są. To oni decydują o tym, co się z nami dzieje, nie ulica. Próbowano nam wmówić, że kiedy ulica protestowała przeciwko temu, co się dzieje w Sejmie, to był to pucz. Proszę mi nie wmawiać takich rzeczy. Byli politycy zamknięci w Sejmie, którzy mieli swoje zdanie, i była ulica, z którą nie mieli żadnego kontaktu. Po prostu wyszła ulica, żeby pokazać swoją wolę. A 8 marca wyszła w Warszawie na pl. Konstytucji i na całym świecie. To obywatele, naród, który pokazuje władzy, czego chce.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej