MICHAŁ KARBOWIAK: Jak zostać miliarderem?

RAFAEL BADZIAG: Trzeba wziąć kartkę i narysować na niej trzy okręgi. W jednym zapisać, co nas pasjonuje, w drugim to, w czym moglibyśmy być najlepsi na świecie, a w trzecim to, z czego naszym zdaniem byłyby największe pieniądze. Jeśli między wszystkimi okręgami pojawi się część wspólna, mamy szansę zbudować naprawdę dochodowy biznes. Inny przepis to wymyślić coś, co zmieni życie miliarda ludzi.

To wszystko za trudne.

– Gdyby osiągnięcie pozycji dolarowego miliardera było łatwe, byłby nim każdy. A jest 0,00002 proc. ludzi na świecie. Szansa na spotkanie miliardera jest taka jak wygranie szóstki w totolotka.

Od zera do milionera: polska szkoła języka chińskiego

Pan spotkał 25 miliarderów.

– Prawdopodobnie znam ich więcej niż każdy z nich z osobna. Jeżdżę po świecie i spotykam się z nimi od trzech lat.

Po co?

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej