Świat według Trumpa

W czerwcu 1972 roku agent Daniel Bledsoe, nadzorujący śledztwo FBI w sprawie włamania do siedziby krajowego komitetu Partii Demokratycznej w budynku Watergate, odebrał telefon i rozpoznał głos Johna Ehrlichmana. Szef gabinetu w Białym Domu poinformował go, że dzwoni w imieniu prezydenta Richarda Nixona z poleceniem natychmiastowego zamknięcia dochodzenia. W słuchawce zapadła cisza.

– Słyszał pan, co powiedziałem? Zamkniecie śledztwo? – zapytał Ehrlichman.

– Nie – odpowiedział Bledsoe.

– Odmawia pan prezydentowi Stanów Zjednoczonych?

– Tak.

Śledztwo zostało przeprowadzone. Dwa lata później Nixon jako jedyny prezydent w historii złożył rezygnację. Pogrążyły go przecieki, które przez miesiące do „Washington Post” wypuszczał jeden z dyrektorów w FBI.

Pion wywiadowczy FBI jest jedną z 17 agencji, które składają się na potężną maszynerię amerykańskiego wywiadu. Ledwie po trzech tygodniach urzędowania prezydent Donald Trump znalazł się ze służbami w stanie wojny. Przecieki wypuszczone – najprawdopodobniej z FBI – do „Washington Post” pogrążyły jednego z jego najbliższych ludzi, wywołały polityczne trzęsienie ziemi i postawiły pytania o przyszłość samego Trumpa w Białym Domu.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej