Przed 40 laty powstała Karta 77, najważniejsze ugrupowanie niezależne w najnowszej historii Czech i Słowacji. Pamiętam ten cienki papier z gęsto pisanym tekstem. Pojawił się u nas w domu w Bratysławie tuż przed końcem 1976 r. , a mój ojciec z irytacją stwierdził, że nasi czescy przyjaciele znów się na nas wypięli. Nie lubił podpisywać tekstów, w których tworzeniu nie uczestniczył, i zastanawiał się, czy nie jest to tylko kolejny pusty gest. Była to wielka pomyłka jego zazwyczaj przenikliwego umysłu. Chodziło bowiem o dokument z nazwą Karta 77 i z dystansu 40 lat jest jasne, że dzięki niemu zaczął się u nas rozpad systemu komunistycznego.

Andrej Kiska. Prezydent jak marzenie

KARTA, ANTYKARTA. Pod koniec lat 60. ZSRR zrozumiał, że nie będzie w stanie pokonać Zachodu ani wojskowo, ani ideologicznie, więc rozsądniej jest zawrzeć pakt o nieagresji. Latem 1975 r. państwa europejskie, USA i Kanada podpisały w Helsinkach umowę zawierającą trzy główne punkty: uznanie status quo w podzielonej Europie (czyli panowania ZSRR w Europie Środkowej i Wschodniej), stworzenie między Zachodem i Wschodem przestrzeni do współpracy ekonomicznej i w sferze bezpieczeństwa (w ramach organizacji, która dziś nazywa się OBWE) oraz zobowiązanie wszystkich krajów do poszanowania praw człowieka. Moskwie zależało na pierwszych dwóch punktach, ten trzeci traktowała jako konieczne ustępstwo na rzecz Zachodu i ani przez chwilę nie zamierzała traktować go poważnie.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej