Co łączy Trumpa, Putina, prezydentów Czech i Filipin, prawicowych, antyunijnych Europejczyków i szefa brytyjskiego MSZ? Ideologia? Nie zawsze. Płeć? To już bardziej. Odpowiedź jest jednak prostsza: poczucie humoru. Ci ludzie wciąż żartują o intymnych częściach ciała, o pieprzeniu i sraniu, czemu często towarzyszą przechwałki o pier…eniu, żarciu i piciu. Ich sprośny język mówi nam więcej niż jakikolwiek manifest o ich politycznej strategii i sile; populizm i dowcipy o penisach idą ręka w rękę.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej