Mohammed ma 12 lat i próbuje dotrzeć do Europy. Spotykamy się jesiennym świtem na dzikim przejściu granicznym między Serbią a Chorwacją. Wieje silny wiatr, trzęsę się w puchowej kurtce. Mohammed podchodzi do punktu pomocowego i nieśmiało prosi o coś ciepłego – ma na sobie tylko cienką bluzę i adidasy.

Gdy talibowie mordują mu ojca, chłopiec z matką i bratem ucieka z Afganistanu do Iranu. W przygranicznym chaosie gubi rodzinę, ale postanawia się nie poddawać. Nie ma zresztą wyboru – jeśli wróciłby do rodzinnej wioski, dostałby się w ręce talibów.

Pozostało 93% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej