AGNIESZKA ROSTKOWSKA: Wydaje nam się, że w zamachach giną chrześcijanie i ludzie „zgniłego” Zachodu. Tymczasem bomby regularnie zabijają dziesiątki sufich. W ataku na ich świątynię w pakistańskiej prowincji Beludżystan zginęło blisko 60 osób, zamachy z mniejszą liczbą ofiar są codziennością. Dlaczego islamscy radykałowie tak nienawidzą swoich braci w wierze?

AGATA S. NALBORCZYK*:Sufizm to jeden z mistycznych nurtów islamu, oparty na ascezie i medytacji, których celem jest poznanie Boga i osiągnięcie z nim zjednoczenia. Nazwa tego bardzo zróżnicowanego wewnętrznie ruchu pochodzi od „suf”, czyli wełna – początkowo sufi nosili ubogie stroje z wełny – lub od „safa”, czystość.

Praktyki sufickie są nierzadko odmienne od tych charakterystycznych dla islamu głównego nurtu. Niektóre bractwa, jak np. nakszbandijja, przyjmują także kobiety. Problem w tym, że w islamie nie ma instytucji religijnej w rodzaju katolickiego papieża, która byłaby autorytetem dla wszystkich muzułmanów i orzekała, które praktyki są ortodoksją, a które herezją.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej