AGNIESZKA KUBLIK: Wszystko, co się dzieje w gabinecie Prezesa, wykorzysta pan przeciwko Prezesowi? Chodzi o te kamery, które są cały czas włączone. I to nie są pana kamery.

ROBERT GÓRSKI: Nie chciałbym zdradzać zbyt wiele, ale tak. One są tam nie bez powodu. Już w pierwszym odcinku widać, że Pan Prezes – a może pan Mariusz? – zadbał o to, by był wyposażony we wszystkie możliwe instrumenty inwigilacji.

Prezes inwigiluje we własnym gabinecie?

– Nie zawsze jest w tym gabinecie, na górze ma pokoik. Prezes może sobie tam zostać na noc. No i obserwować z ukrycia, co się dzieje w jego gabinecie.

"Ucho Prezesa". Robert Górski: Chcę ocieplić wizerunek Kaczyńskiego. A jemu ocieplić wizerunek świata

Podejrzewa pan Prezesa o takie niecne intencje?

– Hm, wydaje się, że jako człowiek jest dosyć podejrzliwy.

Dosyć?

– Dosyć to za mało czy za dużo?

Mało.

– Tak teraz myślę, że może te kamery powinny być niewidoczne dla postronnego obserwatora?

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej