Wszyscy przeciwnicy władzy powinni wiedzieć: PiS po nas idzie. Ale miejmy też świadomość, że więcej siły jest po naszej stronie. Tylko od opozycji zależy, czy wygramy z PiS czy przegramy.

Ryszard Petru: Bez agresji, bez przebaczenia. Wywiad Macieja Stasińskiego z przewodniczącym Nowoczesnej

***

MACIEJ STASIŃSKI: Żyjemy jeszcze w tym samym ustroju, który zdobyliśmy w 1989 r.?

GRZEGORZ SCHETYNA: W demokracji parlamentarnej, kraju suwerennym, praworządnym? Tak, jeszcze w takim żyjemy, ale Polska przechodzi chroniczną chorobę, która nie pozwala obywatelom cieszyć się urokami wolności, suwerenności i demokracji w poczuciu, że żyje im się szczęśliwie i że to ich kraj. Bardzo wielu ludzi nie chce żyć w państwie PiS-u, bo nie tak wyobrażało sobie wolną ojczyznę.

Choroba, ale dlaczego chroniczna?

– Dlatego że czegokolwiek się dotknie PiS, wprowadza zawirowanie, chaos, destrukcję. Likwidując Trybunał Konstytucyjny czy służbę cywilną, wysadza pociąg z szyn, po których jechał. Kaczyński chce teraz zniszczyć samorządy pod pretekstem, że walczy z klikami, mitycznym układem, a zaraz potem mówi, że chce walczyć z koncentracją kapitału w mediach. Ciągle zakłóca normalne działanie państwa, które budowaliśmy wspólnie przez ponad 25 lat. Można się spierać, czy wszystko było dobrze, ale kraj nabierał dojrzałości i podmiotowości w Europie. Teraz to wszystko jest unicestwiane.

Opozycjo, dobieraj właściwe argumenty w walce o ordynację

Po likwidacji TK pełznie zamach na niezawisłe sądownictwo. Minister Ziobro chce wytępić „kastę, która może wszystko”. Sędzia Małgorzata Gersdorf, pierwsza prezes Sądu Najwyższego, wprost wzywa sędziów do obrony państwa prawa. Andrzej Rzepliński określa plany rządu jako „antypolską kontrrewolucję”.

– To mocne i ważne wypowiedzi, bo grupa propisowskich prawników, gotowych dla własnych karier deptać konstytucję, niszczy opinię całego środowiska. Widać, że po zamachu na TK przyszedł czas kolejnego bezwzględnego ataku na państwo prawa. Niezależność i niezawisłość sędziowska stoją Kaczyńskiemu na przeszkodzie w budowie państwa PiS-u. On chronicznie nie znosi niezależności. Nie rozumie, że demokratyczne państwo prawne, które z pewnymi ułomnościami działa od 1989 r., jest służebne wobec obywateli, nie polityków. To ono tworzy gwarancje, że obywatel może dochodzić swoich praw również w sporze z władzą. A niezależni sędziowie muszą być niezależni od wszelkiej władzy, nie tylko dziś od PiS-u. Będziemy ostro bronili niezależności wymiaru sprawiedliwości.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej