JAN KAPELA: Kiedyś łatwiej decydowaliśmy się na dzieci?

ANNA GROMADA: W PRL żyliśmy biedniej, ale stabilniej, choć problemy mieszkaniowe odgrywały istotną rolę i – wbrew obiegowym opiniom – było mniej miejsc w instytucjach opiekuńczych niż obecnie. Jednak zmieniła się nie tylko rzeczywistość, ale też aspiracje. Nasze wskaźniki społeczno-gospodarcze rosły przez ostatnie ćwierćwiecze, choć z problemami, takimi jak spadający udział płac w PKB. Ale ich wzrost nie doganiał aspiracji.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej