Centrum Dialogu „Przełomy” zdobywa nagrodę za nagrodą. Oddział Muzeum Narodowego w Szczecinie poświęcony historii najnowszej miasta to częściowo podziemny pawilon wraz z falującym placem na jego dachu. Lokalizacja muzeum jest szczególna – tu, na placu Solidarności, w grudniu 1970 roku doszło do masakry robotników.

W swoim projekcie Robert Konieczny odniósł się też do dawniejszej historii tego fragmentu śródmieścia Szczecina. Przed wojną nie było tu placu, lecz była gęsta zabudowa kwartałowa, pełna eleganckich kamienic z monumentalnym gmachem Konzerthausu. W czasie alianckich nalotów okolice filharmonii przemieniły się w morze ruin. W PRL-u nowe władze postanowiły nie zabudowywać okolicy. Tak powstał niby-plac. Konieczny postanowił zszyć ranę zadaną tkance miejskiej przez II wojnę światową....

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.