ALICJA BOBROWICZ: Panie profesorze, wybierzmy się w podróż w czasie. Jak to było z naszą dobroczynnością 25 lat temu? Co Polak miał w sercu?

PROF. HENRYK DOMAŃSKI*: Nie prowadzono wtedy takich badań, więc, niestety, nie da się tego ustalić. Oddolne akcje charytatywne w dzisiejszym kształcie wtedy nie istniały za sprawą logiki poprzedniego systemu. System komunistyczny z zasady monopolizował wszelką społeczną aktywność. Działalność na rzecz innych czy dobra wspólnego była narzucana odgórnie lub organizowana przez władze, sprowadzała się głównie do czynów społecznych.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej