W najbliższy piątek Barack i Michelle Obama po raz ostatni obudzą się w sypialni prezydenckiego mieszkania na drugim piętrze Białego Domu, z której rozciąga się szeroki widok na stolicę, aż po rzekę Potomac. Po śniadaniu Barack Obama, zgodnie z niepisaną tradycją, zostawi list dla następcy na biurku w Gabinecie Owalnym i podpisze kilka ułaskawień. Największe organizacje praw człowieka, jak Human Rights Watch i Amnesty International, chcą, aby okazał łaskę wygnanemu do Rosji Edwardowi Snowdenowi, analitykowi National Security Agency, który w 2013 r. ujawnił skalę rządowej inwigilacji. Raczej nie da się namówić.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej