?

DOMINIKA WANTUCH: Pamięta pan zapach swojego dzieciństwa?

ANDRZEJ GUŁA*: To dzieciństwo w mieście, więc nie opowiem pani o zapachu koszonej rano trawy, lasu czy siana.

To jakie jest wspomnienie zapachu dzieciństwa w mieście?

- Wychowywałem się w Krakowie i pamiętam zapach węgla, kt?ry wszędzie się unosił. Często jeździłem też do dziadka do Bielska-Białej, więc kiedy wsiadałem do pociągu w Krakowie, to ta czarna smuga się za mną ciągnęła przez wszystkie miasteczka. Aż docierałem do Bielska, gdzie dziadek miał stary piec kaflowy. Razem z nim nosiłem węgiel i paliłem w piecu.

Ja jako dziecko mieszkałam w starej kamienicy w centrum Krakowa. Mieliśmy trzy potężne piece kaflowe....

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.