Jest bardziej niż prawdopodobne, że prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska została wybrana w wyniku złamania procedury – Zgromadzenie Ogólne Sędziów, wbrew PiS-owskiemu prawu, nie podjęło uchwały o przedstawieniu kandydatów prezydentowi.

Sędzia Przyłębska nie pracuje, ale będzie rządzić Trybunałem Konstytucyjnym

Jest bardziej niż prawdopodobne, że marszałek Sejmu złamał prawo – konstytucję i regulamin Sejmu – przy uchwalaniu w Sali Kolumnowej ustawy budżetowej, dekomunizacyjnej czy ustaw o lasach i o ochronie przyrody (uznającej z góry za legalne wszystkie działania zgodne z nieistniejącym na razie rozporządzeniem ministra środowiska). A więc uchwalenie tych ustaw jest nieskuteczne. „Non est” – jak mawiał Jarosław Kaczyński o wyrokach TK, które – w jego ocenie – zapadały z naruszeniem procedury. Bo czynność prawna przyjęta z naruszeniem prawa jest z mocy prawa nieważna.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej