Gimnazja działają w Polsce od 1999 roku. Były częścią oświatowej reformy przeprowadzonej przez ówczesnego ministra edukacji prof. Mirosława Handkego za zgodą posłów prawicy.

W wiejskiej szkole gaszą światło. Prof. Mirosław Handke broni gimnazjów

Reformatorom nie chodziło wcale – jak się dziś często uważa – o oddzielenie zbuntowanych nastolatków od młodszych dzieci. Chcieli, by Polacy byli lepiej wykształceni. W główne założenia reformy wpisano upowszechnienie wykształcenia średniego i wyższego oraz wyrównanie szans edukacyjnych.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej