Posłuchaj wersji audio

Jadwiga Staniszkis: Femme fatale Kaczyńskiego

ADAM LESZCZYŃSKI: Udał się PiS pierwszy rok rządów? Najpierw popierała pani PiS. Potem z nim zerwała. Nie żałuje pani rozstania?

PROF. JADWIGA STANISZKIS: Mówi się, że trzeba umieć przegrywać. Ale trzeba też umieć zwyciężać.

PiS nie umie. Paradoks polega na tym, że oni funkcjonują w polityce jako zwycięzcy, a wewnętrznie ciągle mają poczucie niedosytu i kompleksy.

Rzeczywiście skala projektów socjalnych rządu jest imponująca – od płacy minimalnej po dodatek dla rodzin. Zdaję sobie sprawę, jak biedne jest to społeczeństwo. Sama byłam samotną matką. Wychowałam dziecko. Wiem, że 500 złotych to jest coś.

Z drugiej strony drażnią mnie rzeczy, które dla większości może nie są tak istotne, ale dla mnie fundamentalne. Dla mnie liczą się instytucje. Współpraca. Te dwie rzeczy wymagają zaufania.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej