O dzieciństwie

Mam złą pamięć swojej biografii. Myślę czasem z zazdrością o takich ludziach jak Lew Tołstoj, który tyle z dzieciństwa zapamiętał... a może wymyślał? Jeśli ktoś przez całe życie porusza się wśród tych samych sprzętów, to ma okazję, żeby sobie wspomnienia utrwalać i odnawiać, natomiast jeśli, jak ja, ma we wczesnej biografii ogromną dziurę, pamięć dzieciństwa jest pustą przestrzenią, gdzie z rzadka wyłania się jakiś dziadek, jakiś krajobraz, jakaś szkoła. (...) Moje życie widzę wyraźniej od 1939 roku, a urodziłem się w 1929.

„Blizny po ukąszeniu” Magdaleny Bajer, 2005

Jerzy Szacki (1929-2016). Był opoką w czasach zgiełku

O wojnie

Pamiętam oblężenie, piwnice, martwe konie na Miodowej, z których ludzie wykrawali kawałki mięsa. Pamiętam zagładę getta - to było przecież bardzo blisko. (...) Ojciec miał bliskich przyjaciół w konspiracji, o czym przekonałem się, gdy już nie żył - zginął w 1943 roku. Pojawili się u nas w czasie powstania, w wysokiej randze i z taką bronią, jakiej byle kto nie nosił. Powstanie jest ważnym punktem w mojej pamięci. Wyszliśmy żywi, chociaż znaczna część domu na Miodowej rozpadła się w proch.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej