Naznaczony
10.02.2012
, aktualizacja: 20.03.2012 11:22
Rozmowa z Anną Markiel, córką Tadeusza Markiela, współautora książki "'Jakie to ma znaczenie, czy zrobili to z chciwości?'. Zagłada domu Trynczerów"
Nie byłoby dyskusji o mordzie w Gniewczynie, gdyby nie sprawa Jedwabnego. To po niej zaczęto głośno mówić o tym, że Polacy też mieli udział w zagładzie swoich żydowskich sąsiadów. Na zdjęciu - Jedwabne.Magdalena Grochowska: Obraz mordu w domu Trynczerów ojciec pani nosił w sobie przez dziesięciolecia. Co sprawiło, że postanowił go wydobyć?
Anna Markiel: W 2005 r. zachorował na zapalenie płuc. Zawsze był bardzo wysportowany, a teraz przez rok nie mógł wyjść z choroby. Spodziewał się śmierci. Zadzwoniła do mnie mama do Włoch - gdzie mieszkam - i powiedziała: "Po nocach spisuje wspomnienia. Śpieszy się, bo się boi, że zabierze je do grobu".
Wiedziała pani, czego dotyczą?
- Mama powiedziała, że ojciec chce zapisać to, co gnębiło go przez całe życie i o czym nigdy z nami nie rozmawiał. I krótko wyjaśniła Zaczęłam łączyć fakty. Uświadomiłam sobie, że Żydzi byli zawsze w jego życiu obecni. Miałam siedem lat, chciałam dać mojej przyjaciółce książkę w prezencie. Wręczył mi "Pamiętnik" Dawida Rubinowicza, żydowskiego chłopca spod Bodzentyna, i powiedział: "Podaruj jej, to piękna książka". Kupował bilet na pekaes i nagle mówi do kasjerki: "Takimi autobusami wieźli Żydów ". Po ataku na World Trade Center byliśmy u znajomych. Ktoś powiedział, że ocaleli tylko Żydzi, bo wiedzieli o ataku wcześniej i zdążyli uciec. Ojciec się zdenerwował: "Jest pan katolikiem?"...Pełny dostęp do Magazynu Świątecznego po wykupieniu abonamentu.
Od 1.99 PLN za pełny dostęp do Magazynu Świątecznego
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
