Sąd okręgowy rozpatrywał apelację obrońców Rydzyka od lutowego wyroku sądu rejonowego. W pierwszej instancji szef Radia Maryja został uznany za winnego, mimo że przekonywał pisemnie, że jego fundacja Lux Veritatis ("TV Trwam, szkoła, geotermia, to nie moja własność, są to świeckie uproszczenia" - podkreślał w piśmie) ma prawo dostawać datki na swoją statutową działalność, oraz że jest to wyrazem akceptacji dla jej przedsięwzięć. "Nie można uznać, że jej finansowanie odbywa się w ramach zbiórki publicznej" - brzmiało stanowisko szefa Radia Maryja.

Rydzyk pisał też, że prowadząca w Toruniu odwierty geotermalne fundacja była kontrolowana przez ministerstwo kultury po "kłamliwych informacjach prasowych" na jej temat. Wyjaśnienia zakończył mocnym oskarżeniem: "W dobie polityki antyklerykalnej fundacja jest prześladowana" - napisał.

Inicjatorem postępowania przeciwko...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej