Marcin Wojciechowski: Kilka tygodni po obaleniu dyktatorów w Tunezji i Egipcie znowu wybuchają ogniska przemocy, z którą muszą sobie radzić doraźne sądy wojskowe. W Libii wciąż trwa wojna. Z Afryki Północnej napływają do Europy rzesze uchodźców. Czy nadzieje związane z demokratyzacją regionu nie były na wyrost?

Aleksander Smolar: Dla ludzi, którzy mieli pojęcie o regionie, było jasne, że to będzie bardzo złożony proces. Rezultat w różnych krajach będzie też prawdopodobnie różny.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej