Powodów, by w Berlinie wybrać się do kina na "Turystę", zbierze się co najmniej kilka.

Po pierwsze, przysypało i zmroziło to tego stopnia, że grzane wino na targu przy Kollwitzplatz na krótko zaspokaja potrzebę ciepła. Pomysł, by po kilku łapczywych łykach schronić się w wygodnym fotelu kina w pobliskim Browarze Kultury i nacieszyć wzrok pastelowymi kolorami zatopionej w słońcu Wenecji, jest trudny do odrzucenia.

Po drugie, w roli głównej gra Johnny Depp - nie jest to najgorsza rekomendacja; jego filmowa partnerka Angelina Jolie też słynie z kilku zalet, które do obejrzenia filmu nie będą zniechęcać.
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej