Ona miała wtedy lat 37 i była już dość znaną pisarką, autorką czterech tomów opowiadań, m.in. uhonorowanego Nagrodą Wydawców "Uśmiechu dzieciństwa", choć swój największy literacki triumf - "Noce i dnie" - miała wciąż przed sobą.

On, cztery lata od niej młodszy, był urzędnikiem rządowym (później, po rozejściu się z piłsudczykami, zostanie urzędnikiem w banku, współpracownikiem "Wiadomości Literackich" i wykładowcą w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej) obracającym się w intelektualnych kręgach warszawskich i chyba jeszcze nie planował, by poświęcić się literaturze.
Pozostało 94% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej