Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Aleksandra Klich: W Polsce ciągle są wielkie obszary biedy. Ostatnio zobaczyliśmy to przy okazji wypadku pod Nowym Miastem nad Pilicą. Nowa rządowa strategię zrównoważonego rozwoju kraju stawia jednak na rozwój metropolii. Biedni znów stracą?

Grzegorz Gorzelak: Przeciwstawienie metropolii obszarom biedniejszym jest fałszywe. Powiem więcej - jeżeli metropolie nie będą się rozwijać, to odczuje to cały kraj, a wtedy obszary uboższe rzeczywiście stracą.

Mało kto wierzy, że rozwój metropolii to szansa dla ubogich.

- To się uda, jeśli będziemy lepiej wiązać ośrodki peryferyjne z centralnymi. Ktoś mnie ostatnio zapytał, jakie są szanse rozwoju Radomia. Powiedziałem, że niewielkie, bo Radom jest odcięty od Warszawy dwugodzinnym dojazdem samochodem i korkiem w Raszynie. Żaden biznes nie przeniesie się z Warszawy do Radomia, a przeniósłby się, gdyby dało się tam dojechać w 40 minut czystym, wygodnym i punktualnym pociągiem. Póki to nie nastąpi, ludzie, którzy nie mają pracy w Radomiu, muszą akceptować uciążliwe dojazdy do Warszawy.
Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej