Wojciech Tochman: Polska szkoła reportażu powinna być Arturowi Domosławskiemu wdzięczna za tak znakomitą promocję naszej pracy i gatunku, który uprawiamy. Mam wrażenie jednak, że każda z osób, które dotychczas zabierały w mediach głos, czytała trochę inną książkę, książkę o czym innym. Stąd moje pierwsze pytanie - o czym według was jest ta książka?

Ks. Adam Boniecki: Doskonale się ją czyta, ale pozostawia dość silne poczucie przykrości. Miałem wrażenie, podobnie jak Martin Pollack, że Domosławski wszędzie wietrzy zło, nie przepuszcza okazji, by swemu maestro dołożyć, odsłonić jego słabości i błędy.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej