Czy w 1989 r. wolna Polska odziedziczyła po 45 latach rządów PZPR społeczeństwo nowoczesne?

Na to pytanie można odpowiedzieć w prosty sposób. Dorastałem w latach 80. i wspomnienie Polski Ludowej z tego okresu - jedyne, jakie mam - to obrazy szarzyzny, nędzy i brudu. Kiedy wyjechałem po raz pierwszy na Zachód - w 1987 r. - nie mogłem uwierzyć, że w małym sklepiku może być tyle rodzajów czekolady.

Tę różnicę widać w statystykach. Prof. Witold Orłowski opracował kilka lat temu szacunki wzrostu PKB na głowę obywatela PRL-u. Zestawił je na wykresie z danymi z Hiszpanii - kraju w latach 30. trochę tylko bogatszego od Polski, zniszczonego przez wojnę domową, a potem przez wiele dziesięcioleci rządzonego przez zaściankową dyktaturę. Nawet w tym porównaniu PRL nie wypada dobrze. W apogeum gierkowskiej prosperity w PRL-u Hiszpania rozwijała się szybciej! W latach 80. oni byli już w przedpokoju pierwszego świata, a my żwawym krokiem zmierzaliśmy w stronę trzeciego.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej