Staliśmy przed wejściem do jednej z rozgłośni. Mucha właśnie wyszła z tak zwanego śniadania polityków. I gdy tak staliśmy, to przechodziła pewna pani, na oko trzydzieści z hakiem, powiedziała: "Bardzo panią lubię, pani taka ładna, miło się panią ogląda, jestem z panią".

Mucha na to: "Czy ktoś jest ładny czy brzydki to akurat najmniej istotne w polityce".

"Ale ja tylko chciałam powiedzieć, że z przyjemnością się na panią patrzy. Naprawdę. Proszę więc nie rezygnować z występów w telewizji".
Pozostało 98% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej