Nie lubię filmów epatujących krwią. Zbyt wiele nieszczęść widziałem: w aresztach, obozach dla uchodźców, wioskach pozbawionych mężczyzn. Tak wielu widziałem rannych z Majdanu, tak wielu znajomych zginęło na Krymie, nie wróciło z frontu...

Rozmawiałem kilka dni temu w Goleniowie z widzami filmu Smarzowskiego "Wołyń". W lokalnej społeczności jest wielu Ukraińców, trafili tu w ramach akcji "Wisła", ok. 2 tys. to imigranci. Przed wejściem do sali wystawa z okazji 25. rocznicy niepodległości Ukrainy.

Kończy się film. Ludzie milczą. Jak zacząć? Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie... Wybaczamy i prosimy o wybaczenie.

Na Wołyniu zostało bestialsko zamordowanych 40-60 tys. Polaków. Holocaust pochłonął niemal wszystkich Żydów. Na tym terenie w czasie wojny zginęło też kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców. Film przypomina ważną prawdę o nacjonalizmie. Każdym....
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.