PROF. MIROSŁAW HANDKE: Zgodziłem się na rozmowę, choć obiecałem sobie, że po przykrych doświadczeniach żadnego wywiadu "Wyborczej" nie udzielę, bo byliście nieprzychylni moim działaniom, a najbardziej zabolał mnie zarzut, że chcę, żeby wszystkie szkoły były wyznaniowe. Ale po tym, co rząd chce zrobić z edukacją, widzę w was sprzymierzeńca w jej obronie.

JUSTYNA SUCHECKA: Dopiero teraz pan uznał, że źle się dzieje?

- Wiedziałem od razu, że to idzie w złym kierunku. Już samo hasło wyborcze "zlikwidujemy gimnazja" budziło mój niepokój.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej