Małgorzata Skowrońska: Ma pani wątpliwości, kogo pochowała w rodzinnym grobowcu w 2010 r.?

Izabella Sariusz-Skąpska : Ciało mojego Ojca znaleziono w tylnej części, tej najmniej zniszczonej w katastrofie tupolewa. Był zidentyfikowany jako jedna z pierwszych 14 ofiar, co nie jest bez znaczenia dla naszej świadomości, kto spoczywa w tym grobie. To bliscy go rozpoznali.

Są rodziny, które jednak mają wątpliwości.

- To niech one ustawią się jako pierwsze do ekshumacyjnej kolejki, a nas zostawią w spokoju.

Prokuratura twierdzi, że ekshumacje są konieczne. Zgodnie z prawem o zgodę nie muszą prosić rodzin.

- Każde prawo ma literę i ducha. Podczas czerwcowego spotkana z Prokuraturą Krajową nie przedstawiono nam żadnego sensownego argumentu na rzecz ekshumacji. Usłyszeliśmy zdania brzmiące surową literą prawa o konieczności otwierania grobów i niemożności odstąpienia od tego aktu. Jestem prawnuczką adwokata i wnuczką prokuratora. Myślę, że gdyby dziś żyli, potrafiliby wśród zapisów prawa znaleźć takie, które przeczyłyby tej kategoryczności.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej