We wtorek słyszę, że na Forum Ekonomicznym człowiekiem roku ma zostać Viktor Orbán. - Ten, co stawia zasieki?! - nie wierzy własnym uszom doktor Bartolo, z którym mam rozmawiać w Krynicy w czwartek.

Zderzenie jest wyjątkowo wstrętne. Z jednej strony prezydent Węgier, który twierdzi, że migranci są trucizną. Z drugiej doktor z Lampedusy, kandydat do Pokojowej Nagrody Nobla, który powtarza, że są Chrystusem i szansą. Lekarz żywych i umarłych z Morza Śródziemnego, który powitał na pomoście wyspy 350 tysięcy uchodźców i zbadał ponad tysiąc nieboszczyków.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej