Lud nie jest taki głupi [BEYLIN]


Populistyczna fala, która narasta w wielu krajach, w Polsce dała zwycięstwo PiS i wyniosła do Sejmu ruch Kukiza. - To zapłata za 25 lat neoliberalizmu. Jeżeli niektórzy mają o to pretensje do wyborców, to niech w pierwszej kolejności mają pretensje do tych, którzy w latach 90. wybrali tak liberalny kierunek - stwierdził niedawno lewicowy polityk Marek Balicki.

Neoliberalizm jako inwektywa

Pogląd, że zwrot wyborców w stronę populizmu wynika z kryzysu i rosnącego rozwarstwienia, jest popularny i na lewicy, i na prawicy. Jedni i drudzy uważają, że dotychczasowe paradygmaty rozwoju zawiodły. Ewa Polak-Pałkiewicz, fundamentalna katoliczka, tak opisuje świat: "Na Wschodzie, jak na Zachodzie umierają wszystkie bogi nowoczesności, które usiłowały zastąpić Boga, owe bóstwa nieustannego postępu, coraz powszechniejszego dobrobytu (...)".

Równie apokaliptyczną wizję przedstawia Andrzej Ziemski, redaktor "Przeglądu Socjalistycznego". "Trwały jeszcze do niedawna neoliberalny porządek współczesnego świata legł w gruzach. Kryzys ekonomiczny, który dobija kolejne kraje, potwierdza tylko wcześniejsze ostrzeżenia płynące z wielu środowisk ekonomicznych i pozytywne doświadczenia wielu państw, które urokowi neoliberalizmu nie uległy. Neoliberalizm pozwalał przez pewien czas budować sukcesy na kredyt, ale tylko wybranym".
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej