Kara trzech lat więzienia za "publiczne i wbrew faktom przypisywanie Państwu Polskiemu lub Narodowi Polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności" za zbrodnie nazistowskie wedle deklaracji rządu ma pozwolić skutecznie przeciwdziałać pojawianiu się w zagranicznej prasie sformułowań o "polskich obozach śmierci".

To jednak tylko fasada. W rzeczywistości za obroną dobrego imienia Polski i Polaków ukryty jest przemyślany i cholernie niebezpieczny plan. PiS nie mówi o tym głośno, ale wprowadzone w życie prawo "antydyfamacyjne" umożliwi prawicy forsowanie własnej polityki historycznej - bo wszystkim innym zaknebluje usta.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej