Putinizm znacznie łatwiej zwalczać za granicą niż w samej Rosji. W ćwierćwiecze nieudanego moskiewskiego puczu twardogłowych to ważna lekcja dla państw, które powstały lub jak kraje bałtyckie odrodziły się po upadku ZSRR, a także dla ich sojuszników.

W 1991 r. świętowaliśmy podwójne zwycięstwo. Był to kres imperium zła, które zniewoliło sąsiadów, a Zachodowi kazało wybierać między wojną jądrową a porażką. Ale był to też koniec komunizmu z jego narzuconą przemocą, niewydolną gospodarką.
Pozostało 94% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej