Niedawno minęło 121 lat od procesu Alfreda Dreyfusa, Żyda, oficera francuskiego Sztabu Generalnego. Został skazany za rzekomą współpracę z wywiadem niemieckim i zesłany dożywotnio do karnego obozu na Diabelskiej Wyspie w Gujanie Francuskiej. Sprawa na pozór banalna miała daleko idące reperkusje. Niektóre z nich widoczne do dziś.

Oskarżenie Dreyfusa opierało się na rękopisie znalezionym w koszu na śmieci attaché wojskowego ambasady niemieckiej przez sprzątaczkę - szpiega.
Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej