Dyskusja dotycząca prawa do aborcji przebiega na dwóch rozłącznych płaszczyznach. Zwolennicy jej zakazania odwołują się do moralności i nadrzędnej wartości życia, natomiast zwolenniczki wolnego wyboru wskazują na negatywne społeczne skutki zakazu oraz podkreślają, że odbiera on kobietom prawo do samostanowienia. W ten sposób spór zostaje zdefiniowany jako zderzenie między moralnością a pragmatyzmem, między fundamentalnymi wartościami a indywidualistycznym egoizmem.

W konsekwencji aborcja okazuje się zawsze i bez wyjątku złem. Czasami co najwyżej mniejszym złem, do którego trzeba dopuścić, bo nie wszystkie kobiety mają siłę być świętymi. Ale pięknie by było, gdyby miały. Nic dziwnego, że coraz mniej Polek i Polaków opowiada się za prawem do aborcji z przyczyn społecznych lub ekonomicznych.

Dlatego najwyższy czas podjąć dyskusję dotyczącą aborcji właśnie na płaszczyźnie moralnej...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.