Premier odmawia natychmiastowej publikacji - co nakazuje art. 190 ust. 2 konstytucji - wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Członkowie rządu i posłowie większości parlamentarnej uporczywie traktują je, jakby nie istniały, wychodząc z założenia, że przecież są niepublikowane i wydane w trybie innej ustawy niż "naprawcza". Ale czy to oznacza, że również sądy muszą zignorować niepublikowany wyrok Trybunału, uznający rządową normę prawną za niekonstytucyjną?

Sądy nie mogą wyręczać Trybunału w wyeliminowaniu niekonstytucyjnych ustaw z systemu prawa. Tu Trybunał ma monopol. Ale to wcale nie znaczy, że innym sądom nie wolno orzekać "na konstytucji". Rozpatrując konkretne sprawy, mogą - a nawet powinny - wykorzystywać konstytucję, jej tekst, aksjologię, zasady, a także orzecznictwo Trybunału, jako tworzywo interpretacyjne.

Jednak sądy, choć sięgały do tego instrumentu, to niezbyt chętnie i umiejętnie.
Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej