Anna Zalewska - ur. w 1965 r., minister edukacji narodowej, polonistka, była zastępcą dyrektora Liceum Ogólnokształcącego w Świebodzicach, radną powiatu świdnickiego; od 2007 r. posłanka z ramienia PiS.

Aleksandra Pezda: Ponoć rząd znalazł co najmniej dwieście wad w polskiej szkole. Strasznie dużo! Wymieni pani choć najważniejsze?

Anna Zalewska: Przede wszystkim nie mamy absolwenta, jakiego byśmy oczekiwali. To znaczy młody człowiek opuszcza liceum, a nie jest gotowy do studiowania. Wiele uczelni musi uruchomić rok zerowy, żeby przygotować maturzystów do studiów.

Niemal połowa rocznika idzie na studia, średni poziom musiał spaść. Jak pani chce temu zaradzić?

- Zmienimy całą podstawę programową - od przedszkola po maturę. Zaprosiliśmy do wspólnej pracy około 2 tys. społecznych ekspertów i dyskutujemy o tym. Bierzemy także udział w wojewódzkich konferencjach pod hasłem "Uczeń - rodzic - nauczyciel. Dobra zmiana".
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej