Piotr Buras
Dyrektor warszawskiego biura think tanku European Council of Foreign Relations


Polityczne trzęsienie ziemi, które nawiedziło w niedzielę Niemcy, katapultując prawicowych populistów do roli poważnej siły politycznej, nie jest wydarzeniem bez precedensu. O końcu tradycyjnego systemu partyjnego mówiono już w 2005 roku, kiedy Partia Lewicy, następczyni wschodnioniemieckiej partii komunistycznej, weszła do Bundestagu z wynikiem 8,7 proc. Odebrała SPD monopol na lewicy, wykorzystując niezadowolenie społeczeństwa z powodu reform państwa socjalnego znanych pod hasłem Agenda 2010.
Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej